poniedziałek, 8 lutego 2010

Dzień 1

Za sprawą słońca i dobrej widzialności mogliśmy w pierwszy dzień jazdy rozeznać się w terenie.
Minął on na włóczniu się i oglądaniu ścian, poszukiwania najlepszych sposobów dostania się nad nie i wydostania spod. Ogólnie praca logistyczna której efektów nie widać od razu, a bez niej jest niemożliwe zbieranie materiału. Pierwsze próby jazdy, zawowocowały efektownym zderzeniem Kosteckiego z wielkim kamieniem i kilkoma pomniejszymi upadkami.
Każdy starał się spokojnie rozruszać kości, bez rzucania się na trudne rzeczy.
Udało się nam zrobić kilka zdjęć, jednak dopiero jutro Monte Rosa Freeride Trip zacznie się rozkręcać. Znaleźliśmy puch i zamierzamy go wykorzystać, więc żeby pooglądać efekty nie przyjdzie wam długo czekać.

3 komentarze:

Obserwatorzy